Obecnie wprowadzam akcję pt. „
dodawać więcej postów ”. Biorąc sobie do serca hasło przedsięwzięcia, dodaje JUŻ drugi post w kończącym się miesiącu. Mogę jedynie krzyknąć radośnie - juhu!
Wracając do stylizacji. Dziś
chciałam przedstawić Wam małe zestawienie ubrań ze szwedzkiej marki Gina
Tricot. Mogę powiedzieć, że ubrania tej firmy są dobrej jakości ( chociaż
ostatnio po aferze barwnikowej obawiam się używać tego zestawienia słów ), mają
ciekawe, niecodzienne projekty i przystępne ceny. Na przesyłkę czekałam
zaledwie tydzień, dodatkowym plusem jest fakt, że nie pobierają za nią opłaty.
Firma idealna? W zasadzie zakupiłam jedynie trzy rzeczy, więc wystawienie jednoznacznej
oceny jest trudne. Zdecydowałam się na bluzę z motywem tygrysa. Dość popularny
nadruk, wypromowany przez markę Kenzo. W związku z tym, że bluza znanego domu
mody została wykupiona w zastraszającym tempie, przy okazji jej cena była/ jest
przeogromna, zaopatrzyłam się w tani odpowiednik. Kolejny zakup to torba o
kroju sakiewki, która jest obecnie moim niezastąpionym elementem ubioru oraz
neonowa czapka, która potrafi ożywić każde nudne zestawienie.
Już po cichu czaję się na
kolejnych kilka rzeczy. Mam nadzieję, że i tym razem szwedzka sieciówka spełni
moje oczekiwania.
bluza, czapka
fot: Adrian Urbański


































