Dziś coś o biżuterii, która sama
w sobie jest małym dziełem sztuki. Zawsze uważałam, że warto kupować ręcznie
wykonywane elementy ozdobne szyi czy rąk, a kiedy zobaczyłam projekty Agaty od
razu do mnie „przemówiły”. Pomimo tego, że wykonywane przez Nią naszyjniki
wprawiały mnie w niemały zachwyt to zastanawiałam się czy będę one pasowały do
stylu jaki prezentuję. Biżuteria Agaty to połączenie minimalizmu i dość
chłodnej formy, co czyni całość wykonania niesamowicie interesującym. Nie
należę do minimalistek, więc zimna stalowa biżuteria mogłaby się gryźć z
ubraniami, które są w mojej szafie. Okazało się jednak, że Jej naszyjniki
świetnie się prezentują, co więcej, idealnie komponują się z większością ubrań.
Ten fakt świadczy o tym, że jej biżuteria jest wielowymiarowa i nie można
zamykać jej w jednym stylu. Jest idealnym dodatkiem do codziennej stylizacji, a
także świetnie sprawdzi się w wieczorowym wydaniu. Jeżeli chcecie bliżej poznać
dzieła Agaty, zapraszam do odwiedzenia Jej strony.
facebook
10 gru 2012
28 lis 2012
Dziś na blogu mała nowość. Od
dawna zachwycałam się zdjęciami Rafała,
które wykonuje aparatem analogicznym posiadającym cztery obiektywy. Z racji naszego pobytu w Poznaniu udało nam
się skorzystać z dobrodziejstwa fotograficznego i w spontaniczny sposób
pstryknąć kilka fot. Dają one efekt
ruchomych, przestrzennych fotografii. Najbardziej urzekającym elementem jest
wrażenie niemal żywych zdjęć.
Jeżeli chodzi o stylizacje.
Kierowałam się wygodą i poczuciem swobody.
O skórzanych spodniach myślałam
dość długo, jednak nigdzie nie mogłam znaleźć godnych. We wszystkich sieciówkach
królowały pseudo skórzane legginsy, które na moich chudych nogach wyglądały
komicznie. Jedyny „ normalny ” model udało mi się znaleźć w New Yorkerze.
Obecnie ten element garderoby gości na moich nogach bardzo często.
Fotografie,
które widzicie poniżej to rezultat dwóch poznańskich wieczorów, zakrapianych
dość dużą ilością alkoholu i okraszonych dobrą imprezą. Mam nadzieje, że
przypadną Wam do gustu. Jeżeli chcecie zobaczyć jakie cuda tworzy Rafał,
zapraszam na jego stronę: www.3isamagic.tumblr.com
futro - New Yorker
spodnie - New Yorker
koszulka - www.facebook.com/priscillagallery
kurtka - www.facebook.com/priscillagallery
naszyjnik - www.agatabielen.com
fot: Rafał Wojnowski
24 lis 2012
Obecnie wprowadzam akcję pt. „
dodawać więcej postów ”. Biorąc sobie do serca hasło przedsięwzięcia, dodaje JUŻ drugi post w kończącym się miesiącu. Mogę jedynie krzyknąć radośnie - juhu!
Wracając do stylizacji. Dziś
chciałam przedstawić Wam małe zestawienie ubrań ze szwedzkiej marki Gina
Tricot. Mogę powiedzieć, że ubrania tej firmy są dobrej jakości ( chociaż
ostatnio po aferze barwnikowej obawiam się używać tego zestawienia słów ), mają
ciekawe, niecodzienne projekty i przystępne ceny. Na przesyłkę czekałam
zaledwie tydzień, dodatkowym plusem jest fakt, że nie pobierają za nią opłaty.
Firma idealna? W zasadzie zakupiłam jedynie trzy rzeczy, więc wystawienie jednoznacznej
oceny jest trudne. Zdecydowałam się na bluzę z motywem tygrysa. Dość popularny
nadruk, wypromowany przez markę Kenzo. W związku z tym, że bluza znanego domu
mody została wykupiona w zastraszającym tempie, przy okazji jej cena była/ jest
przeogromna, zaopatrzyłam się w tani odpowiednik. Kolejny zakup to torba o
kroju sakiewki, która jest obecnie moim niezastąpionym elementem ubioru oraz
neonowa czapka, która potrafi ożywić każde nudne zestawienie.
Już po cichu czaję się na
kolejnych kilka rzeczy. Mam nadzieję, że i tym razem szwedzka sieciówka spełni
moje oczekiwania.
bluza, czapka
fot: Adrian Urbański
20 lis 2012
Wieki nie gościłam na blogu.
Jedynym wytłumaczeniem mojej nieobecności jest brak fotografa, który jest 1000
kilometrów stąd. Nie chce Was męczyć wizualną masakrą, więc zawsze cierpliwie
czekam na przyjazd Adriana. Chyba nikt nie chce oglądać moich „ self shotów” z
rąsi?
Wracając do przyjemniejszych rzeczy
niż permanentnym brak fotografa. Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w
koncercie Jessie Ware, który odbył się Poznaniu. Śmiało mogę stwierdzić, że
były to najlepszy koncert na jakim byłam. Przesycony niesamowitymi emocjami,
niezastąpionym głosem Jassie, a także dobrym, profesjonalnym zespołem. Artystka
prezentowała się genialnie. Urzekł mnie jej minimalistyczny ubiór, przepiękny
makijaż i oczywiście zachowanie na scenie. Utwory, które wykonywała zdecydowanie
lepiej brzmią na żywo niż na płycie. Chyba niewiele śpiewających pań może
pochwalić się takim dokonaniem? Jej zachowanie po koncercie też było nie mniej
godne. Wyszła do tłumu fanów, z każdą chętną osobą zamieniła kilka słów,
rozdawała imienne autografy. To świadczy nie tylko o jej klasie, ale o szacunku
do ludzi, który ja jako szary człowieczek bardzo cenię. Udało nam się zrobić
kilka fotografii, nagrać krótki filmik, a także w bardzo skróconej wersji
uwiecznić mój strój.
fot: Adrian Urbański
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















